Przejdź do treści
Instytut Nowej EuropyInstytut Nowej Europy
Recenzje

Gra w krzesła.
Peter Turchin i anatomia politycznego rozpadu

Jędrzej Błaszczak/28 października 2026/3 min czytania
Gra w krzesła. Peter Turchin i anatomia politycznego rozpadu

Recenzja książki Petera Turchina „Czasy ostateczne” (Wydawnictwo Prześwity, 2024, przeł. Michał Głatki).

W książce „Czasy ostateczne” Peter Turchin przedstawia mechanizmy prowadzące zachodnie demokracje do destabilizacji politycznej. Autor dowodzi, że stagnacja płac połączona z nadprodukcją elit rodzi grupy gotowe zakwestionować reguły gry. Wnioski te zachowują bezpośrednie znaczenie dla Polski, w której wyczerpują się dotychczasowe bufory łagodzące napięcia społeczne.

Mechanizm destabilizacji państwa

Gdy w 2010 roku „Nature” poprosiło naukowców o prognozy na nadchodzącą dekadę, Peter Turchin wyłamał się z dominujących ocen i ostrzegł, że lata 2010-2020 przyniosą Ameryce i Europie narastającą niestabilność polityczną. Kiedy w styczniu 2021 roku tłum wdarł się na Kapitol, po prace biologa ewolucyjnego z Uniwersytetu Connecticut zaczęli sięgać doradcy polityków.

Autor odrzuca publicystyczne emocje i proponuje chłodny rachunek. Do opisu społeczeństw wykorzystuje narzędzia modelowania populacji wilków i zajęcy. Analiza kilkuset historycznych kryzysów, od Rzymu po Francję przed rewolucją, prowadzi go do wniosku, że osuwanie się w chaos ma powtarzalny przebieg. Zjawisko to oddaje zabawa w krzesła. Płace przestają nadążać za wydajnością, a mieszkania drożeją szybciej niż pensje, przez co „pompa bogactwa” przesuwa majątek na sam szczyt. Równolegle rośnie liczba pretendentów do władzy i prestiżu - prawników, doktorów czy milionerów - podczas gdy foteli decyzyjnych nie przybywa.

Odrzuceni pretendenci tworzą kontrelitę, która uznaje reguły za sfałszowane i jest gotowa podpalić dom. W tym ujęciu nawet kultura anulowania przypomina współczesny pojedynek, w którym stłoczeni rywale eliminują się wzajemnie w walce o coraz rzadsze posady.

Granice modelu

Konstrukcja Turchina ma jednak słabości. William Davies zauważył w „New Statesmanie”, że pojęcia autora są na tyle pojemne, że pomieści się w nich niemal każdy wstrząs polityczny. Wątpliwości budzą także wydarzenia po 2024 roku: drugą administrację Trumpa współtworzą Elon Musk i Peter Thiel, a więc najbogatsi ludzie świata, a nie sfrustrowani pretendenci bez krzesła. Autor nie jest jednak fatalistą. Przypomina, że elity potrafiły samodzielnie wyłączyć pompę bogactwa, jak Ameryka w czasach Nowego Ładu, zanim doszło do rewolucji.

Wnioski dla Polski

Praca trafnie naświetla procesy widoczne w Polsce. Boom edukacyjny wykształcił tysiące absolwentów, którym dyplom nie dał obiecanej pozycji. Młodzi po raz pierwszy od 1989 roku zakładają, że będą żyć skromniej od rodziców i mogą nigdy nie kupić mieszkania. Zależność tę uchwycił Klub Jagielloński, gdy w 2025 roku nazwał Karola Nawrockiego „prezydentem kontrelity”.

Dotychczas nadmiar ambicji rozładowywała emigracja, a wzrost gospodarczy i fundusze unijne dostawiały nowe krzesła na czas. Ten bufor jednak się wyczerpuje. W rezultacie kwestia mieszkań oraz szanse awansu poza Warszawą stają się sprawą bezpieczeństwa państwa, wykraczając poza ramy samej polityki socjalnej. Model Turchina, mimo pewnych uproszczeń, porządkuje tę debatę, wprowadzając twardy rachunek w miejsce emocji.

Udostępnij
Jędrzej Błaszczak

Autor

Jędrzej Błaszczak

Analityk

Analityk INE. Dyplomacja, sztuczna inteligencja. Wcześniej Frontex, MSZ, ISP PAN. Twórca strony internetowej.